Lhaski strach w Pekinie - OSer
To było w kwietniu. Zauważyłam D. koło centrum handlowego. Czekał spokojnie na zielone światło, posępnie obserwując niekończący się sznur samochodów i ludzką rzekę. Wcześniej słyszałam od M., że w mieście pojawił się Tybetańczyk, który właśnie przyjechał z Lhasy i rzadko kiedy wychodzi z domu. Nie zaglądał też na imprezy organizowane przez tutejszych Tybetańczyków. Powód był prosty: jego charakterystyczna postać natychmiast zwracała uwagę w dzisiejszym Pekinie. Nie ma w tym przesady. Nawet sędziwy Phuncog Łangjal, pierwszy tybetański komunista, jest tu teraz wytykany palcami przez wyrostków: „Patrzcie, separatysta z Tybetu albo z Xinjiangu!". ręceprecz odtybetu
Więcej
Tybet jak Las Vegas
Chińska ofensywa w Tybecie oznacza dziś czynne całą dobę kawiarnie internetowe, centra handlowe przy historycznym Pałacu Potala, niezależne galerie z obrazami, na których Budda walczy w "Guernice" Picassa. Według słów Dalajlamy Chiny zintensyfikowały w Tybecie "demograficzną agresję" w lipcu 2006 r., otwierając szybką kolej Lhasa - Pekin. Do stolicy Tybetu codziennie może przyjeżdżać 6 tys. Chińczyków. Lhasa zmieniła się z tradycyjnego spokojnego miasta, którym była jeszcze w połowie lat 80. ręceprecz odtybetu
Więcej
"Wolny Tybet" - hasło dla naiwnych
Każdy konflikt zbrojny, krwawa demonstracja czy po prostu rzeź niewinnych ludzi powinny być potępiane. Zrozumiałe jest to, że wydarzenia w Tybecie budzą nasz niepokój. Ostatnie krwawo tłumione demonstracje sprawiły, że coraz częściej buntujemy się otwarcie przeciwko łamaniu praw człowieka w Chinach. Buntujemy się my, zwykli ludzie, my, którzy odczuwamy żal, solidaryzujemy się z uciśnionymi, współczujemy im - to naturalne odruchy ludzkie. Problem polega jednak na tym, że to nie uczucia rządzą światem, ale pieniądze i interesy. ręceprecz odtybetu
Więcej
Wolny Tybet przy Blackhorse Road
Tsering ma na sobie czarną koszulkę z napisem "Rangzen". "Rangzen" w języku tybetańskim znaczy wolność. W Tybecie za to słowo zabija się ludzi. Za to słowo idzie się do więzienia. Za to słowo wpycha się do ust elektryczną pałkę. Nie ma znaczenia, czy to dziecko, kobieta czy stary mnich. Tutaj, w Londynie, możesz je wykrzyczeć głośno - tak żeby wszyscy słyszeli i wiedzieli, co ono znaczy. Za to słowo ludzie oddawali ostatni oddech. Wypowiedziane miliardy razy wciąż pozostaje tylko słowem. ręceprecz odtybetu
Więcej
Czy w "wolnym" Tybecie zapanuje wolność?
Połowa protestujących o wolność Tybetu pewnie nie wie ,że każdy z nawet jakąkolwiek znajomością tybetańskiej historii wie, że w dawnym Tybecie Dalajlama był udzielnym władcą w ustroju całkowicie feudalnym. Pod jego panowaniem ustrojem w Tybecie była teokracja – całkowita dyktatura tybetańskiej szlachty i mnichów. 95% społeczeństwa było niewolnikami i wyrobnikami bez żadnych praw. Ich właściciele mieli prawo do odsprzedawania i wymieniania niewolników, dawania ich w prezencie oraz do dowolnego ferowania wyroków i okrutnych kar: wydłubywania oczu, obcinania uszu, dłoni i stóp, podcinanie wiązadeł, wrzucanie do wody. ręceprecz odtybetu
Więcej




